|
|
Relacja z przebiegu imprezy
Bez wątpienia w ostatnich latach Polska stała się krajem, gdzie najczęściej organizowane są wielkie międzynarodowe imprezy strong man. Kolejną już w tym roku tego typu imprezą były Mistrzostwa Świata Par, które rozgrywane były w poznańskiej hali Arena. Po ubiegłorocznym sukcesie polskiej pary Pudzianowski - Dymek wszyscy z ogromnym zainteresowaniem oczekiwali jak spisze się Sławek Toczek, który zastąpił kontuzjowanego Jarka. Poza naszą parą w Poznaniu wystąpiło jeszcze 7 teamów:
Pierwszą konkurencją było noszenie lektyki w parach
Konkurencja ta jest o wiele trudniejsza od spaceru farmera, gdyż wymaga zgrania zawodników, szczególnie, gdy między nimi jest duża różnica wzrostu. Doszło tu do sporej niespodzianki. Wygrali Rosjanie, przed naszymi reprezentantami, na trzecim miejscu uplasowała się Ukraina i Kanada. Pudzian z Małym przegrali z Rosjanami o 1 centymetr.
Zegar z dwoma wskazówkami
Chyba po raz pierwszy na świecie rozegrano zegar w ten sposób. Mianowicie jego konstrukcja była tak sprytnie przemyślana, by zawodnicy nosili zegar jednocześnie, a wskazówki miały regulowaną wysokość, tak że różnica wzrostu siłaczy nie miała żadnego znaczenia. Brawa dla pomysłodawców. Wiadomo, że Pudzian ma najlepszy zegar na świecie. Przegrał tą konkurencję dosłownie 2 lub 3 razy w życiu. Niewiele ustępuje mu Sławek Toczek. Tak wiec nie mogło być inaczej - wygrali zdecydowanie Polacy przed Rosjanami, którzy minimalnie pokonali Ukrainę.
Konkurencja wiązana (4 worki po 100 kg+ kowadło 200 kg, 20 m + opona 320 kg, 6 obrotów)
W tym zmaganiu również dominowali nasi zawodnicy, którzy z przewagą blisko 15 sekund wyprzedzili Łotyszy i Rosjan. Przy tak silnych zawodnikach, którzy wykonywali tą konkurencją wspólnie można było pokusić się o cięższe konkurencje, które sprawiłyby zawodnikom więcej problemów. Przecież nasi siłacze podczas Pucharu Polski podobną konkurencję wykonują samodzielnie i świetnie sobie z tym radzą.
Wyciskanie platformy
Konkurencja ta na stałe weszła do repertuaru wszelkich zawodów międzynarodowych rozgrywanych w Polsce. O mały włos doszłoby do niespodzianki, gdyż Rosjanie zaliczyli 14 powtórzeń, a Pudzian i Mały 15. W zespole Rosji świetnie spisywał się Kokliajew, który wspaniale wykorzystał technikę z podnoszenia ciężarów i to głównie dzięki niemu Rosjanie osiągnęli tak świetny rezultat. Trzecie miejsce niespodziewanie zajęli Łotysze zaliczając 12 powtórzeń.
Uchwyt Herkulesa
Tym razem zawodnicy w swych żelaznych ramionach trzymali najnowsze modele BMW serii 3. Są to dość ciężkie autka i wynik powyżej 40 sekund miał dać zwycięstwo. Oczywiście po raz kolejny triumfowali nasi, a niespodziewanie drugą lokatę zajęli Amerykanie, ustępując Polakom o 6 sekund. Trzecie miejsce zajęli Rosjanie.
Spacer buszmena
Kolejna nowinka, jeśli chodzi o projekt sprzętu. Podobnie jak podwójny zegar, tu też pojawił się bardzo przemyślny wynalazek z oddzielnie regulowaną wysokością. Ciężar wynosił 700 kg. To mniej więcej tak, jakby dwóch facetów wzięło na plecy malucha i jeszcze trochę i pobiegło z nim. Zwycięstwa naszych chłopaków zaczęły być już nudne. Podobnie było i w tej konkurencji. Po raz kolejny na drugim miejscu uplasowali się Amerykanie, na trzecim zaś Łotysze, którzy systematycznie odrabiali zaległości punktowe po stracie w pierwszej konkurencji, w której zajęli ostatnie miejsce. Rosjanom trochę nie wyszło, zajęli dopiero 5 lokatę. Zbyt duża różnica wzrostu, a co za tym idzie i długość kroku wyraźnie wytrącała ich z rytmu.
Kule
O tym, kto wygrał nie muszę wspominać, dodam tylko, że świetnie spisał się Sławek Toczek, który 155-kilogramową kulę wrzucił jak piórko. Drugie miejsce przypadło Kanadzie, trzecie Łotwie.
Schody (250kg, 275 kg, 320 kg)
Finałową konkurencją, jak to zwykle bywa, były schody. Bitwę polsko - rosyjską po raz kolejny wygrał Mariusz i Sławek. Rosjanie drugim miejscem w tej konkurencji przypieczętowali drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji. Kolejny świetny występ zanotowali Łotysze, zajmując trzecie miejsce i tylko te trzy drużyny ukończyły schody. Łotysze zajęli również trzecie miejsce w ogólnej klasyfikacji. Walka o czwarte miejsce była niezwykle zacięta i wyrównana. Kanadyjczycy, dzięki temu, że zwyciężyli w bezpośrednim pojedynku z Amerykanami (oba zespoły zaliczyły po 12 stopni, jednak Kanadyjczycy zrobili to w krótszym czasie) w ogólnej klasyfikacji wyprzedzili jednym punktem drużynę USA, która zdobyła piąte miejsce (32 pkt). Szóste miejsce zajęła Ukraina (30,5 pkt), siódme Austria (24,5), ósme Holandia (14 pkt).
Nasi zawodnicy udowodnili nie po raz pierwszy, że w parach nie mają na świecie sobie równych. Pudzian był jak zwykle w doskonalej formie. Sławek w ostatnim czasie zanotował wyraźny progres wyników. Był na tych zawodach dla Pudziana równorzędnym partnerem i w równym stopniu zapracował na ten wspaniały wynik.
ZAWODNICY:
POLSKA - Mariusz Pudzianowski, Sławomir Toczek
ŁOTWA - Roland Gulbis, Raivis Vidzis
KANADA - Steve Bourgeois, Jansen Paulin
ROSJA - Elbrus Nigmatulin, Michał Kokliajew
UKRAINA - Roman Novik, Viktor Yurchenko
USA - Odd Haugen, Jim Glassman
HOLANDIA - Senny Schonewille, Raymon Merckx
AUSTRIA - Ralf Ber, Hubert Dörer
SĘDZIOWIE: